Bractwo Świętego Józefa

Grupa parafialna

Bractwo modlitewno – robocze św. Józefa

Jest to modlitewno-robocza wspólnota mężczyzn. Do wspólnoty tej należą mężowie, ojcowie, dziadkowie, a zarazem emeryci naszej parafii. Ich głównym celem jest pomoc w parafii przy różnych pracach fizycznych, a szczególnie dbałość o obejście naszego kościoła. Na probostwie mają swe pomieszczenie gdzie przed rozpoczęciem pracy wspólnie odmawiają modlitwę poranną oraz czytają fragment Pisma Świętego, natomiast po zakończonej pracy odpoczywają, rozmawiają – planują dalsze prace, spożywają posiłek na który zaprasza ich ksiądz Proboszcz, który również w imieniu parafian w ten właśnie sposób okazuje im wdzięczność. Trzeba zaznaczyć, że ta praca jest bezinteresowna. Wykonują ją bardzo sumiennie z niesamowitym zapałem, entuzjazmem; tkwi w nich jakaś niesamowita siła, moc – pomimo ich wieku. Jest to grupa „nietypowa” – gdyż trudno znaleźć taką w innych parafiach.

Spotkania w środy i soboty o godz. 7.00. – pomagając przy parafii około czterech godzin.

opiekun Ks. Proboszcz Stanisław Nocoń

Założenie wspólnoty – nowa karta historii

Na apel ks. Proboszcza we wrześniu 1996 roku grupa ta zawiązała się bardzo spontanicznie, by zająć się otoczeniem naszego kościoła. Początkowo ks. Proboszcz nazwał ich „Silną Grupą”, zaś na łamach parafialnego dwutygodnika „Krzyżyk” pisano o nich jako o „Ogrodnikach Parafii”. Bardzo szybko zawiązała się między nimi prawdziwa wspólnota, którą z czasem określili jako „Bractwo robocze św. Józefa przyjmując św. Józefa robotnika jako swego patrona.

Krótka historia Bractwa modlitewno – roboczego św. Józefa

Pierwszym etapem ich prac w 1996 roku było porządkowanie ogrodu od strony południowo-zachodniej przy kaplicy „Ogrójcu”. Trzeba było wyciąć stare, chore drzewa owocowe, sporo dzikich krzewów, wyrwać korzenie, wyrównać teren, przesiać ziemię lub nawieźć nowej, zasiać trawę i zasadzić ozdobne krzewy. Pierwsza wzmianka na ten temat ukazała się w parafialnym dwutygodniku „Krzyżyk” nr 24(67) w grudniu 1996 roku, gdzie o tej grupie już wtedy pisano „Dzięki nim parafialny ogród, sąsiadujący z pięknym kościołem nabierze nowego blasku”.

Ciąg dalszy historii . . . 

Od wiosny 1997 roku prace były kontynuowane. Jesienią zajęli się ogrodem przy oratorium, który zakończono latem 1998 roku. Następnie wykonali trawniki w obejściu probostwa i na placu kościelnym od strony południowej. Zadbane piękne trawniki zrobiły na wielu wrażenie. Parafianie już byli zachwyceni pomimo tego, iż chwilowo brakowało tam ozdobnych iglaków. Ksiądz Proboszcz zwracał się oficjalnie ze słowami uznania i podziękowania w stronę tak mocno zaangażowanej grupy. Na łamach parafialnego „Krzyżyka” podziękowania również się znalazły – w numerze 18(110) z września 1998 roku gdzie po raz pierwszy imiennie wymieniono wszystkich, którzy wtedy poświęcili wiele swego trudu i cennego czasu.

Jesienią 1999 r. posadzili 400 sztuk sadzonek: sosny, jodły, świerki, cyprysy, tuje. Nasze otoczenie stawało się coraz piękniejsze. Szkoda tylko, że ponad 50 sztuk już wtedy nam skradziono. Wiosną roku 2000 założyli trawnik od strony zachodnio-północnej. Po raz drugi imiennie grupa była przedstawiona w parafialnym piśmie, w czerwcu roku 2000 [11(153)].

Dalsza historia ich pracy, to lipiec-wrzesień 2001roku – strona północno-wschodnia. Od strony północnej trzeba było postawić parkan, by zabezpieczyć najbardziej narażony trawnik na zniszczenie – wykonali go we własnym zakresie. Wykonanie trawników rozłożone było w czasie, gdyż założenie ich uzależnione było od brukowania placu kościelnego.

Trzeba też dodać, iż w kościele po remoncie dachu wyczyścili sklepienie nawy głównej i poprzecznej od strony strychu, co wymagało nie lada wysiłku i akrobacji. Gdyż chodząc po strychu przemieszczamy się po wąskiej kładce, która założona jest nad tym sklepieniem. Wykonali prace porządkowe na wieży kościelnej czyszcząc dzwony, odnawiając je, oraz konstrukcje na których są zawieszone. Odnowili też żaluzje przy dzwonach. Nie tylko założyli trawniki lecz ciągle je pielęgnują, przycinają, podlewają oraz dbają o czystość wokół kościoła, a zimą odśnieżają. Wykonują szereg drobnych prac naprawczych. Zajęli się w 2002 roku zegarem na wieży kościelnej dbając o niego jak również go nakręcają. Obecnie dbają o czystość wokół kościoła, przycinają trawniki.

Wypowiedzi członków wspólnoty dla parafialnego pisma oraz internetu:

Na pytanie co ich skłoniło do pomocy w parafii odpowiadają zgodnie. Trzeba przyznać, że teren wokół kościoła był trochę zaniedbany, gdyż jak wiemy zajmowała się nim tylko jedna osoba, a powierzchni do utrzymania jest ok.3,5 tyś. metrów kwadratowych. Jedna osoba nie byłaby w stanie dokonać rekultywacji całego terenu. Poza tym w tamtych latach nie było w Polsce jeszcze takiego sprzętu ogrodniczego (np. różnego typu kosiarek).

Na apel ks. Proboszcza trzeba było dać konkretną odpowiedź, któż to mógł zrobić jak nie osoby mające trochę więcej czasu, czyli emeryci. Mieszkamy w tej parafii wiele lat, jesteśmy z nią związani, tu przyjmowaliśmy sakramenty święte. Chcemy powiedzieć że kochamy to miasto, a szczególnie swoją parafię. Nam również zależało, by tu było ładnie, więc była okazja aby w naszym wieku zrobić coś jeszcze dla nas samych, jak również dla następnego pokolenia, mieszkają tu nasze dzieci i wnuki. Rzeczywiście praca ta, szczególnie założenie nowych trawników wymagała sporo wysiłku fizycznego, ale pomału, krok po kroku, można powiedzieć dobrnęliśmy do celu.

W pewnej chwili jeden z panów dodał piękne zdanie: Jest to moja wewnętrzna potrzeba odwdzięczenia się Panu Bogu za pięknie przeżyte życie. Robimy to nie tylko dla samej pracy ale dla umysłowego wypoczynku.

Na pewno jest tu wiele pomocy Bożej – dodał kolejny z panów – mam ogródek i wiem jaka to praca. Tu w parafii przerosło to moje najśmielsze oczekiwanie, widząc jak tu wyglądało, nie myślałem że uda nam się to zrobić, tym bardziej że zabrakło więcej obecnie młodych emerytów, choć sami jeszcze jesteśmy młodzi – uśmiecha się serdecznie rozmówca.

Kolejny z panów stwierdził. Praca ta jest dla nas oprócz wysiłku i radością, gdyż widać efekty tej pracy, słyszymy, że parafianie są zadowoleni, ale również cieszymy się życzliwością i serdecznością księdza Proboszcza, który dba o nas jak i całą parafię.

Jest dobrym gospodarzem – mówi kolejny rozmówca – trzeba Mu w tym gospodarowaniu również pomóc. Robimy to dla naszego wspólnego dobra.

Po czym dodali. Zależy nam na kontynuacji prac, nie jesteśmy grupą zamkniętą. Jesteśmy nadal otwarci na przyjęcie młodszych od siebie emerytów. Zapewniamy że współpraca układa się dobrze jak i atmosfera jest wspaniała.